Szczyrk - wypoczynek w pensjonacie
Na feriach w Szczyrku wynudziłem się jak mops. Śniegu zabrakło, to i czułem się jak ryba wyciągnięta z wody. Dzieciaki w każdej sytuacji się pocieszą, ale ja byłem tylko rozdrażniony i sprzeczałem się z Joanną, czemuśmy nie pojechali gdzieś, gdzie śnieg do cholery jest prawie cały rok. Do kitu ten Szczyrk, lato może być nie lato, zima może być nie zima, pewne są tylko nazwy pór roku, choć ostatnio trzeba by im przypisać inną chrakterystykę, niźli to robili nasi dziadowie. Pomarudziłem, pomarudziłem i chcąc, nie chcąc wciągnąłem się w wir życia rodzinnego. Pensjonat
Szczyrk choć trafił się nam super. Naprawdę warto było tam pojechać. Pokoje ładne, o wysokim standardzie, wygodne, przestronne i ladnie umeblowane. Żarełko wyśmienite, palec lizać, a do tego dobre zaplecze dla wczasowiczów. Był i ping-pong i bilard i piłkarzyki. Gdy dzieciaki grały sobie w coś, to ja i Aśka siedzilismy w saunie lub jacuzzi. Koniec końców potraktowałem te zimowe wczasy jako zwykły wypoczynek, podczas którego miałem po prostu oderwać się od rzeczywistości.